Jest to oburzające, bo okazuje się, że są równi i równiejsi wobec prawa. Już nie dotyczy to tylko porównania: grupa zawodowa lekarzy-pielęgniarek, ale samych oskarżonych. Umorzone, ale jednak winne, więc chociażby z tego względu nie mogę się z tym zgodzić - powiedziała reporterce RMF FM była przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu im. Barlickiego Małgorzata Hirzewska:
Strajk łódzkich pielęgniarek domagających się podwyżek płac wybuchł we wrześniu 2008 roku i trwał jedenaście dni. Gdy odchodziły od łóżek, opiekę nad pacjentami przejmowali lekarze, pielęgniarki oddziałowe oraz te, które nie przyłączyły się do akcji. Po zakończeniu protestu buntowniczki zostały dyscyplinarnie zwolnione przez dyrekcję szpitala.