Pracę w Instytucie Pamięci Narodowej stracili już wszyscy, którzy wręczali Lechowi Wałęsie status osoby pokrzywdzonej: były szef IPN Leon Kieres, naczelnik biura udostępniania i archiwizacji dokumentów Grażyna Skutnik, a teraz Krasowski.
Byłem zaproszony na zupełnie inną imprezę. Poczułem się jak – nie ukrywam – w stanie wojennym, gdy ludzie byli odwołani - stwierdził Krasowski.
Zwolnienie Krasowskiego to dla dawnej opozycji z Gdańska wielkie zaskoczenie. Krzywdzą pana, a pan był naprawdę na swoim miejscu - podkreślił Lech Wałęsa.
Sprawa z pewnością będzie miała swój ciąg dalszy. Krasowski spotkał się już z prezydentem Kaczyńskim, który – jeśli wierzyć byłemu szefowi gdańskiego IPN-u – był bardzo wzburzony jego odwołaniem. Były urzędnik nie wyklucza także skierowania sprawy swojego odwołania do sądu.