Cztery osoby z kadry górniczej w areszcie. Wszystkie podejrzane są o korupcję. Od jednej ze śląskich firm wszyscy zatrzymani łącznie wzięli ponad 600 tysięcy złotych łapówek. Zdaniem prokuratury to nie koniec sprawy...

Całą czwórkę zatrzymywano w ostanim tygodniu, tuż przed... Barbórką. Jeden z zatrzymanych mężczyzn pracuje w Katowickim Holdingu Węglowym, trzej pozostali związani byli z Jastrzębską Spółka Węglową. Sprawa dotyczy kontaktów z tak zwanymi firmami zewnętrznymi, które współpracują z kopalniami.

Wszyscy czterej zatrzymani przez kilka lat brali łapówki od jednej ze śląskich firm, która między innymi dostarcza kopalniom klej, służący do uzupełniania stropów. Firma miała dwojaką korzyść. Po pierwsze była preferowana przy przetargach, a po drugie kopalnie to jej w pierwszej kolejności wypłacały pieniądze za dostarczony towar.

Szczegóły sprawy wyjaśnia prokurator Leszek Goławski

W trakcie przeszukiwania gabinetu jeden z zatrzymanych zasłabł. Mężczyzna trafił do szpitala. Ale sąd ostatecznie podjął decyzję o aresztowaniu całej czwórki. Przeważył argument prokuratury, która obawiała się matactwa.