Tempo prac komisji zależy teraz od ekspertyzy prawników, czy komisja może pisać raport, gdy część świadków nie podpisała zeznań i od tego, ile poprawek złożą sami posłowie. Szef komisji chce jak najszybciej zerwać wstęgę z napisem "meta". Bardzo bym chciał, bo wtedy wszyscy posłowie, bardzo zmęczeni, mogliby wyjechać ze spokojną głową na urlopy - mówi Sekuła.
Raport - niezależnie kogo wybieli, a kogo napiętnuje - będzie miał wartość raczej publicystyczną. Gdy trafi pod obrady całego Sejmu, wywoła gigantyczną burzę. Ale w przeciwieństwie do słynnego raportu z afery Rywina, gdy wygrał najdalej idący raport Ziobry, hazardowy raport nie będzie przyjmowany przez całą izbę i nie będzie głosowany. Zaraz po burzy trafi na półkę jako jeden z wielu dokumentów komisji.