Rosyjska prokuratura twierdzi, że ma dowody na to, iż magnat w sposób niezgodny z prawem legalizował gigantyczne sumy. Były prezes Jukosu miał uzyskać te pieniądze w wyniku przestępstwa.
Komentatorzy sądzą, że ożywienie w sprawie Jukosu nie jest przypadkowe – za rok wybory parlamentarne, a 3 miesiące później prezydenckie. Kreml po raz kolejny chce ostrzec największych rosyjskich biznesmenów, że pchanie się do polityki, jak to robił Chodorkowski, jest niepożądane.