Jak wynika z artykułu, do redakcji "Nowej Gaziety" przyszedł były wojskowy. Mężczyzna opowiedział, że został włączony w skład grupy specjalnej, która miała przeprowadzić akcję w kolonii karnej, gdzie odbywa wyrok Chodorkowski. Grupa miała wyłamać bramę kolonii i umożliwić Chodorkowskiemu ucieczkę. Wszystko miało być ukartowane tak, by wyglądało, że Chodorkowskiego próbowali uwolnić jego byli współpracownicy.
Jak sądzi autorka tekstu, taka akcja mogła się zakończyć zastrzeleniem byłego cara ropy. Według wojskowego, który przyszedł do redakcji, do prowokacji miało dojść pod koniec kwietnia lub w maju.