Kamil przytłacza, dołuje swych rywali. Oni widzą jak znakomicie się prezentuje na tej specyficznej skoczni, podczas gdy oni się meczą. U nich jest nerwowość, zaś Stoch może spokojnie czekać na zawody - stwierdził Tajner. Przypomniał, że kiedyś konkursy na obu obiektach potrafił seryjnie wygrywać najsłynniejszy z jego podopiecznych Adam Małysz.
Po zdobyciu jednego złota zawodnik ma luz psychiczny i jest świadomy swojej klasy sportowej. Kiedyś Adam zwyciężał bezapelacyjnie dwukrotnie w Val di Fiemme i raz w Sapporo - mówił.
Szef misji olimpijskiej zwrócił też uwagę na Macieja Kota, który ciągle jest w ścisłej czołówce - czy to w debiucie olimpijskim, czy teraz na dużej skoczni. Jego dyspozycja zwyżkuje, a dziś oddał doskonały skok w trudnych warunkach - podkreślił Tajner.
(mn)