Kobiecie tuż po narodzinach dziecka odebrano córkę i przekazano rodzinie zastępczej. Kilka dni temu okazało się jednak, że po porodzie kobieta została poddana sterylizacji. Prokuratura sprawdza, czy zabieg przeprowadzono zgodnie z prawem. "Gazeta Wyborcza" napisała w zeszłym tygodniu, że nikt nie pytał pacjentki o zgodę.
Warto podkreślić, że osoba, która spowodowała ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci pozbawienia płodności, podlega karze do 10 lat więzienia.