Największe obawy mają w związku z tym pracownicy Opla w Niemczech i stąd wielkie czwartkowe demonstracje we wszystkich czterech niemieckich miastach z fabrykami Opla. Według pracowników, jedynym pewnym zakładem jest ten w Ruesselsheim, natomiast najbardziej zagrożona ma być fabryka w Bochum. W sumie spodziewana jest likwidacja trzech zakładów - dwóch niemieckich i trzeciego w belgijskiej Antwerpii. Podczas demonstracji Niemcy nawoływali swoich kolegów z pozostałych fabryk do kontynuowania protestów. Najmniejsze szanse na odzew są w Polsce - ci sami niemieccy związkowcy akurat w Gliwicach wielkich cięć nie przewidują.
Jaki los czeka europejskie fabryki Opla?
General Motors zapowiada zmiany we wszystkich fabrykach Opla w Europie. W środę wicepremier Waldemar Pawlak oceniał, że pozostanie koncernu w rękach Amerykanów oznacza, iż pracownicy gliwickiego zakładu - ze swoją wydajnością - nie mają się czego obawiać. Czy rzeczywiście?