Na drugim miejscu znaleźli się politycy głównego rywala socjalistów - Partii Ludowej. Konserwatyści mieli zgromadzić ponad 38 procent głosów.
Wybory odbywały się przy wysokiej frekwencji, choć nie tak dużej, jak w głosowaniu przed czterema laty. Według ekspertów, wysoka frekwencja wyborcza była korzystniejsza dla socjalistów, podczas gdy niska faworyzowałaby Partię Ludową.
Poprzednie wybory w Hiszpanii socjaliści wygrali przewagą 4,8 punktu procentowego i mieli o 16 mandatów więcej niż konserwatyści.