W jednej z dzielnic na kilka godzin wyłączono wodę, gdyż władze obawiały się, że może być już skażona. Teraz wszystko będzie zależało od stężenia niebezpiecznych substancji w rzece w miejscach, skąd pompuje się wodę pitną na potrzeby miasta.
Jesteśmy pewni, że jeśli stężenie zanieczyszczeń będzie poniżej maksymalnej dopuszczalnej granicy, to niczego wyłączać nie będziemy. Wody będzie można używać bez obaw, będziemy w stanie ją oczyścić - zapewnił przedstawiciel lokalnych władz.
To się może udać, gdyż związki benzenu, płynąc z biegiem Amuru, są coraz bardziej rozcieńczane przez liczne dopływy rzeki i tylko w niektórych miejscach nieznacznie przekroczyły dopuszczalne wskaźniki.