Sungari jest głównym źródłem zaopatrzenia 5-milionowego Harbinu w wodę pitną, stąd też czerpana jest woda na potrzeby mieszkańców położonego nad Amurem rejonu rosyjskiego Chabarowska.
Poziom benzenu w Sungari przekracza 108 razy dopuszczalne krajowe normy - potwierdził chiński urząd ds. ochrony środowiska. Harbin od poniedziałku nie ma wody - butelkowaną wodę pitną przywozi się tam z innych chińskich miast. Zamknięto szkoły, wielu mieszkańców wyjechało z miasta.
Chińskie władze dopiero wczoraj przyznały, że 10 dni temu doszło do wypadku w zakładach petrochemicznych i rzeka Sangari została poważnie zanieczyszczona trującymi związkami chemicznymi, w tym używanym w przemyśle silnie rakotwórczym benzenem. Wypadek może też zagrozić mieszkańcom całego rosyjskiego dorzecza Amuru.
Najbardziej zagrożone są tereny Żydowskiego Obwodu Autonomicznego w Kraju Chabarowskim. Wprowadzono tam już ścisłą kontrolę ujęć wody pitnej w związku z obawami, że toksyczne związki chemiczne mogą wraz z wodami Sungari spowodować skażenie wód Amuru.
Rosyjskie źródła sądzą, że zatruta benzenem woda dotrze do Amuru (do którego wpływa Sungari) prawdopodobnie w czasie weekendu.