Funkcjonariusze nie ogłosili tego w żaden sposób, z jednym wyjątkiem - jeden z nich skontaktował się z lokalnym medium i powiedział, że cała dziesiątka wzięła zwolnienia, bo komendant reorganizuje ich pracę tak, że ich zdaniem jest to dezorganizacja. I tyle szczegółów... Wielkopolski komendant policji o proteście dowiedział się właśnie z mediów.
W Gnieźnie kontrola. Tamtejszy komendant powiatowy powiedział, że będzie rozmawiał z policjantami swojej drogówki o wszystkim tylko nie o polityce kadrowej, a to właśnie jest podobno główny punkt interesujący podwładnych. Pod koniec marca mają się odbyć rozmowy protestujących z gnieźnieńskim komendantem i naczelnikiem całej wielkopolskiej policji drogowej.
Mieszkańcy tymczasem protestu prawie nie zauważają, może dlatego, że na ulicach pojawiło się więcej samochodów prewencji.