Jest to specyficznie zlokalizowane zagrożenie związane i z geograficznym położeniem i z lokalizacją tej specyficznej cyrkulacji wokół bieguna południowego - powiedział reporterowi RMF klimatolog, profesor Tadeusz Niedźwiedź.
Rozmiary dziury ozonowej są rzeczywiście niepokojące; obawiać się jej mogą polarnicy i mieszkańcy południowej części Argentyny i Chile. Dłuższy pobyt na słońcu może powodować raka skóry.
Po raz pierwszy zaobserwowano dziurę ozonową 20 lat temu nad Antarktydą. Potem uchwalono Konwencję Genewską o Ochronie Warstwy Ozonowej, która zakłada ograniczenie produkcji freonów, halonów i tlenków azotu, bezpośrednio odpowiedzialnych za zanikanie warstwy ozonowej.
Gdyby nie ten delikatny filtr promienie ultrafioletowe mogłyby zniszczyć życie na lądzie i w powierzchniowych warstwach wody.