Zaznacza jednak, że Stany Zjednoczone i NATO nie mogą zapominać o długoletnich obawach sąsiadów Rosji. Rosja ma uzasadnione interesy w sąsiednich państwach, szczególnie w dziedzinie energetyki. Lecz jej autorytarne władze często dążą do realizacji celów w sposób, który zagraża suwerenności ich sąsiadów, zwłaszcza Gruzji i Ukrainie - pisze gazeta. Według dziennika, Moskwa może mieć teraz ochotę wykorzystać to, co postrzega jako taktyczne zwycięstwo nad USA w kwestii obrony przeciwrakietowej. "Financial Times" zaznacza też, że Zachód musi zminimalizować niebezpieczeństwo. Zaakceptowanie rozszerzenia NATO (o Gruzję i Ukrainę) jest obecnie poza kalendarzem. Zachód musi skupić się na zwiększeniu bezpieczeństwa obecnych członków Sojuszu. USA powinny rozmieścić planowane rakiety Patriot w Polsce. NATO powinno rozszerzyć ćwiczenia wojskowe w Europie Wschodniej, zwłaszcza w krajach bałtyckich. Tymczasem nowsi członkowie NATO muszą, pomimo kryzysu ekonomicznego, wdrożyć zaległą modernizację armii - napisano w komentarzu.
Zdaniem brytyjskiej gazety, rolę do odegrania ma tutaj również Unia Europejska, zwłaszcza w kwestiach energetycznych, by nie powtórzył się kryzys gazowy, jaki miał miejsce ubiegłej zimy. Dziennik przypomina, że Europa Wschodnia jest uzależniona od rosyjskiego gazu.
Żadne z tych potrzeb nie są antyrosyjskie - podkreśla "Financial Times". Chodzi tu o zmaksymalizowanie bezpieczeństwa regionu. Im bezpieczniej czuje się Polska i inne kraje, tym bardziej prawdopodobne jest, że wesprą one szerzej zakrojoną współpracę z Rosją - dodaje.