Nie ma jeszcze wielu szczegółów na ten temat, ale wszystko wskazuje na to, że mógłby nastąpić podział ról pomiędzy tym komitetem i NATO. Komitet podejmowałby decyzje polityczne dotyczące interwencji przeciwko reżimowi Kadafiego, a sztab NATO zajmowałby się ich wprowadzeniem w życie w terenie - planowaniem i koordynacją działań zbrojnych.
Francji od początku zależy na tym, by nie pozostawić NATO całej sfery decyzyjnej, bo - jak zasugerował premier Fillon - mogłoby to spowodować utratę poparcia Ligi Arabskiej. To z kolei sprawiłoby, że głosów przeciwko "krucjacie Zachodu" mogłoby być coraz więcej.