Zabici przez żołnierzy SS zostali pochowani przy jeziorze Serwy w mogile wykopanej przez miejscową ludność. Właściciel ośrodka wypoczynkowego domaga się przeniesienia grobu. Bliscy pochowanych tam osób nie chcą, by mogiłę przesuwano. - To jest przykre. My nie zmieniamy zdania i uważamy, że nie należy ulegać sugestiom, by mogiłę przesunąć w jedną czy drugą stronę - mówią.
Inną historię ma pomnik, poświęcony zaginionym 60 lat temu żołnierzom AK. W 1945 roku na Suwalszczyźnie przepadło bez wieści ponad 600 mieszkańców – kobiet i mężczyzn w różnym wieku. Do dziś nie udało się natrafić na żaden trop w tej sprawie. Wiadomo tylko, że aresztowało ich NKWD, które urządziło obławę na żołnierzy Armii Krajowej i ich rodziny. Najprawdopodobniej wywieziono ich na wschód. Ku czci ich pamięci w Gibach na Suwalszczyźnie postawiono pomnik.
Dziś białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej stara się odnaleźć ich mogiły – jak na razie bezskutecznie. Bliscy zaginionych, chcąc uczcić ich pamięć, zapalają znicze właśnie przy pomniku w Gibach.