Coraz więcej wskazuje obecnie na to, że tajemnica śmierci piosenkarza tkwi w zawartości jego apteczki. W rezydencji znaleziono podobno dziesiątki leków przeciwbólowych, nasennych i antydepresyjnych.
Jeśli wyniki badań toksykologicznych potwierdzą scenariusz, w którym do śmierci króla popu przyczynił się Diprivan, to pojawi się pytanie, kto podał Jacksonowi taki środek i jak szybko zorientowano się, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.