Oprócz niewypałów, które znajdujemy tutaj w dużych ilościach, oprócz odłamków jest jeszcze mnóstwo śmieci - stwierdza jeden z saperów. Każde nieostrożne uderzenie łopatą w ziemię może spowodować detonację niewypału. One są w pełni sprawne w dalszym ciągu, są tylko pokryte z zewnątrz korozją. To często myli ludzi - myślą, że to już jest złom - niestety są sprawne w stu procentach - podkreśla.
Saperzy muszą przeszukać jeszcze kilkadziesiąt hektarów lasu.
W Lasku Aniołowskim podczas II wojny światowej znajdowały się stanowiska obrony przeciwlotniczej. Obecnie jest to jedno z ulubionych miejsc spacerowiczów.