Nowa metoda przyda się na przykład w filmach animowanych, w których dźwięk będzie można podkładać innymi metodami niż te, stosowane w pamiętnym filmie "Skarb" przez pana Ziółkę. Teraz może to brzmieć tak:
Wszystko dzięki zastosowaniu modelu, który uwzględnia przyczynę powstawania dźwięku, a więc drgania i pękanie pęcherzyków powietrza, które tworzą się w strumieniu wody czy przy padających kroplach.
Projekt, w który angażuje się między innymi słynne studio Pixar, zmierza do tego, by lepiej symulować dźwięki, które nie występują w naturze, a mogą się przydać w związku z coraz bardziej zwariowanymi pomysłami hollywoodzkich scenarzystów.