Napastnicy zawiesili flagę Autonomii Palestyńskiej, która powiewała nad parlamentem przed wyborami. Bezładnie strzelano w powietrze. Podobne protesty miały miejsce w Nablusie na Zachodnim Brzegu Jordanu.
Fatah przechodzi polityczne trzęsienie ziemi. W marszach protestu wzięły udział tysiące działaczy, domagających się zmiany w kierownictwie partii. Ostatnie wybory dały rządzącemu dotychczas ugrupowaniu tylko 43 miejsca w 132-osobowym parlamencie.
W Gazie natomiast policjanci szturmowali budynek parlamentu, domagając się natychmiastowego procesu członków Hamasu, oskarżonych o zabicie funkcjonariuszy. Obawiają się, że być może wielu z 58 tysięcy członków sił bezpieczeństwa straci zatrudnienie po objęciu władzy przez islamistów. Dysponują oni bowiem własnymi bojówkami – w samej Gazie jest to 5 tysięcy osób. Rosną obawy, że wzmagające się rozruchy mogą się przełożyć na falę terroru przeciw Izraelowi.
Hamas stwierdził natomiast, że jest gotowy utworzyć palestyńską armię, w której skład weszliby jego bojownicy, jak i zbrojne reprezentacje innych partii. Zwycięzcy wyborów parlamentarnych podtrzymują także chęć formowania rządu z wszystkimi stronnictwami, w tym umiarkowanym Fatahem.