Niestety może być jeszcze gorzej, bo przed nami jeszcze dwa trudne miesiące. W lutym i marcu bezrobocie zawsze jest wyższe. To oznacza, że możemy się wtedy zbliżyć nawet do poziomu 14-procentowego bezrobocia.
Ekonomiści zwracają uwagę, że zaczynamy odczuwać skutki kryzysu finansowego w Europie. Firmy będą miały coraz mnie zleceń, do tego przedsiębiorcy coraz bardziej boją się spowolnienia gospodarczego. To powoduje, że niewielu decyduje się teraz na zatrudnienie pracowników. Na to nałożyły się siarczyste mrozy, które zablokowały prace w budownictwie. A właśnie budownictwo było do tej pory lokomotywą gospodarki utrzymującą stosunkowo niski poziom bezrobocia.
Szacunki resortu pracy potwierdzają pesymistyczne prognozy ekonomistów na 2012 rok. Według ekspertów, po fenomenalnym ubiegłym roku, kiedy PKB wzrósł o 4,3 procent, obecny rok będzie znacznie trudniejszy. PKB ma rosnąć w tempie zaledwie 2-3 procent. Swoje prognozy ekonomiści opierają m.in. na danych o sprzedaży, która w grudniu wzrosła jedynie o 8,6 procent, i właśnie niepokojących wskaźnikach bezrobocia.