Potwierdziły to kilkumiesięczne komputerowe symulacje lotu planetoidy 2004MN4. Odkryto ją latem ubiegłego roku. Początkowo przypuszczano, że istnieje jedna szansa na 60, że skała uderzy w Ziemię. Potem alarm odwołano. Teraz obliczono, że planetoida minie nas w odległości „zaledwie” 36 tysięcy kilometrów.
Nie ma powodu do obaw. To tak jakbyśmy stali na peronie i obserwowali ekspres, który przejeżdża o metr od nas - uspokaja na łamach brytyjskiej gazety „The Independent” profesor Mark Bailey z Obserwatorium w Armagh. Uderzenie planetoidy tej wielkości wyzwoliłoby energię porównywalną z równoczesną eksplozją 20 bomb wodorowych.