Te dodatkowe koszty mogą być związane z niedobraniem prezentu do tego, co już mamy, albo ma obdarowana przez nas osoba. Naukowcy z University of Houston oraz Boston College zauważyli, że w przypadku luksusowych drobiazgów postępujemy inaczej, niż przy zwyczajnych zakupach.
Normalnie, jeśli po przyniesieniu do domu lub rozpakowaniu prezentu coś nam nie pasuje, nie mamy tego do czego założyć, albo gdzie ustawić, z mniejszym lub większym żalem decydujemy się to oddać do sklepu.
W przypadku towarów luksusowych, które mają dodatkową wartość "artystyczną" także czujemy się sfrustrowani, ale zaczynamy kombinować, co zrobić, by ten "kosztowny drobiazg" jednak nam sie przydał.
To najkrótsza droga do decyzji, by udać się na kolejne zakupy, na przykład dokupić buty i torebkę do eleganckiego paska, albo zmienić w pokoju tapety, by piękny, "dizajnerski" wazonik korzystnie prezentował się na sekretarzyku. Jedyny sposób, by tego uniknąć, to poważne zastanowienie się, czy aby na pewno ta odrobina luksusu dobrze się dopasuje do... całej reszty.