To rzadkie wydarzenie dało kilkunastu sondom i łazikom, które pracują wokół planety, zupełnie niezwykłą okazję badania skutków takiego spotkania. NASA skorygowała orbity swoich sond, krążących na orbicie Czerwonej Planety tak, by Mars ochronił je przed bezpośrednim uderzeniem drobin pyłu. Teraz agencja kosmiczna potwierdza, że Mars Odyssey, Mars Reconnaissance Orbiter i Mars Atmosphere and Volatile Evolution (MAVEN) pracują normalnie.
Wszystkie sondy, także łaziki, znajdujące się na powierzchni Czerwonej Planety starały się zebrać tyle danych, ile tylko możliwe. Naukowcy spodziewają się ważnych informacji dotyczących samej komety, a także zaburzeń jakie w związku z jej przelotem mogły pojawić się w szczątkowej atmosferze Marsa. Podobnie jak miłośnicy astronomii, liczą też na piękne zdjęcia.
Kamery łazików Curiosity i Opportunity ustawiono tak, by miały szanse sfotografować jądro komety Siding Spring. Byłyby to historyczne, pierwsze zdjęcia komety wykonane z innego niż Ziemia ciała niebieskiego. Ze względu na położenie po przeciwnych stronach Marsa, Opportunity miała fotografować jądro komety przed, a Curiosity po maksymalnym zbliżeniu.