Stworzenie sztucznej krwi, płynu, który może zastąpić najcenniejszy lek to oczywiście jedno z podstwowych marzeń medycyny. Obecny sukces przybliża to osiągniecie o tyle, że po raz pierwszy udało się zbudować cząsteczki, które przypominają krwinki nie tylko kształtem i wielkością, ale też elastycznością, która ma kluczowe znaczenie dla możliwości wykorzystywania ich do zaopatrywania organizmu w tlen.
Wykorzystano technologię PRINT, umożliwiajacą budowę czasteczek o rozmiarach od nanometra do mikrometra. Sztuczne krwinki zbudowano z hydrożelu, którego własności umożliwiają im dopasowanie się do ciasnych naczyń krwionośnych.
To sprawia, że - jak pokazały badania na myszach - mogą pozostać w organizmie nawet 30 razy dłużej, niż dotychczas testowane.
Połowa tych nowych, najbardziej elastycznych cząsteczek przetrwała w krwiobiegu gryzoni ponad 90 godzin. Czerwone krwinki krążą w organizmie człowieka około 120 dni, stopniowo ulegają uszkodzeniom i stają się zbyt sztywne, zostają usunięte w śledzionie lub w wątrobie.
Lekarze spodziewają się, że ta sama metoda może pomóc także skuteczniej zwalczać nowotwory. Sztuczne krwinki nasączone lekiem będą mogły pozostać w krwiobiegu na tyle długo, by dostarczyć do chorej tkanki odpowiednią dawkę preparatu.