Problem zaczyna się od tego, że wybieramy pracę w sposób nie do końca prowadzący do szczęścia. Bazujemy na tym, co potrafimy albo co się trafi, potem spędzamy kilka lat w jednej pracy, którą zmieniamy i po kilkunastu lat odkrywamy, że to może jednak nie było nasze powołanie - komentuje psycholog Barbara Zych. Warto zastanawiać się nad tym, co nam daje radość i sprawić, że odpowiedź na to pytanie będzie punktem wyjścia - dodaje.
Warto zacząć dostrzegać pozytywne aspekty swojej pracy. Patrzeć na siebie, swoich kolegów, to, co robimy widząc fajne elementy w codzienności, która bywa szara, ale znajdą się w niej mocne aspekty, które dadzą nam radość. Polska jest na szarym końcu jeśli chodzi o szczęśliwość w pracy. U nas, z różnych powodów, ten wskaźnik jest niski - komentuje psycholog.
Nasze badania pokazują, że szczęście w pracy nie zależy ani od branży, ani od stanowiska, ani od wynagrodzenia. Pracownicy na podstawowych stanowiskach są czasami bardziej szczęśliwi niż ich szefowie. Najważniejsze to widzieć sens swojej pracy. Na przykład: bo widzę klientów, bo obsługuję ich, bo sprawiam, że uśmiechają się. Osoby, które patrzą w ten sposób na swoją pracę, będą szczęśliwsze - podkreśla specjalista.