Joan Rivers była utrzymywana w stanie śpiączki farmakologicznej od 28 sierpnia, kiedy doszło do zatrzymania krążenia.
Śledztwo w sprawie śmierci telewizyjnej gwiazdy wszczęto, ponieważ pojawiło się wiele niejasności. Jak się okazuje, zabiegu dokonano nie w szpitalu, a w warunkach ambulatoryjnych. Chodziło o to, by aktorce zapewnić jak największy komfort i dyskrecję. Dopiero później przewieziono ją do specjalistycznej placówki.
Co więcej, wielu lekarzy uważa, że Joan Rivers nie powinna być operowana ze względu na swój wiek. A już na pewno nie w miejscu, gdzie nie można było udzielić jej natychmiastowej pomocy.
Kontrolę w sprawie zlecił też nowojorski departament zdrowia.
(mal)