Zamiast 3,5 proc., jak wcześniej zapowiadano, do OFE po 2017 roku miałoby trafiać 5 proc. składki emerytalnej. To naprawdę dużo, bo teraz wynosi ona 7,3 proc. To nie jest kwestia oceny bieżącej sytuacji, tylko być może niedobrej kalkulacji - przyznaje Michał Boni.
W stosunku do zapowiedzi zmieni się także sposób dziedziczenia. Spadkobiercy będą mogli liczyć na gotówkę zarówno z OFE jak i tych pieniędzy, które zostaną zabrane do ZUS. Minister Boni nie zgadza się jednak na wybór inwestowania w drugim filarze, czego chciała minister pracy Jolanta Fedak. To będzie można robić jedynie w OFE.
Wolność wyboru dostaniemy w trzecim filarze, który zwolniony jest z podatku.