Według gazety "taki skutek będzie miała uchwalona na ostatnim posiedzeniu Sejmu nowelizacja kodeksu spółek handlowych". Ustawa przewiduje obowiązkową dematerializację akcji w spółkach akcyjnych i komandytowo-akcyjnych, co doprowadzi do faktycznej likwidacji papierów na okaziciela.
"Cel słuszny: walka z przestępczością gospodarczą poprzez zwiększanie jawności akcjonariatu. wykonanie - zdaniem prawników, biura analiz sejmowych (BAS) oraz inwestorów indywidualnych - wyjątkowo kiepskie" - ocenia gazeta.
"Stworzone zostaną elektroniczne rejestry akcjonariuszy spółek, które będą prowadzone m.in. przez domy maklerskie. Dostęp do danych tam zgromadzonych będzie jawny dla spółki i jej akcjonariuszy. Organy państwa będą mogły je uzyskać na takich samych zasadach, na jakich teraz mają dostęp do tajemnicy bankowej. Sęk w tym, że w rejestrze będą m.in. informacje o miejscu zamieszkania każdego akcjonariusza (chyba że ten wskaże zastępczo adres do korespondencji) oraz - o ile posiadacz walorów go poda spółce - adresie e-mail" - napisano.
Radca prawny Andrzej Lewiński, zastępca generalnego inspektora ochrony danych osobowych w latach 2006-2016 zauważył, że "wystarczy zatem kupić jedną akcję, by uzyskać dostęp do ogromnej bazy". Z punktu widzenia ochrony danych uważam przyjęte rozwiązanie za niedopuszczalne - ocenił Lewiński.
Według "DGP" resort sprawiedliwości "broni uchwalonej ustawy". "Przypomina, że już teraz w odniesieniu do akcji imiennych istnieje możliwość dostępu do adresu każdego akcjonariusza, który jest widoczny w księdze akcyjnej. Akcje na okaziciela nie mogą zaś służyć ukrywaniu tych informacji" - czytamy w gazecie.