Szef resortu finansów tłumaczy, że zmiany są potrzebne, bo dzięki nim nasze emerytury nie zmniejszą się. Jacek Rostowski podkreśla, że kiedy fundusze będą zarabiać więcej, zrekompensuje im to sytuację, w której będą dostawać mniej pieniędzy.
Ja osobiście bym zachęcał ludzi, żeby wybrali w tej części pozostającej w OFE bardziej aktywną i dynamiczną formę do inwestowania, czyli na giełdzie - powiedział Rostowski.
Analitycy twierdzą jednak, że choć to dobra decyzja, to OFE mogą tyle nie wypracować, bo same nie będą chciały wszystkiego inwestować, najwyżej 60 procent.
Tak agresywna gra może im się nie do końca przysłużyć zwłaszcza jeżeli mielibyśmy do czynienia z recesją - tłumaczy analityk Marek Rogalski. Oznacza to, że założenia ministerstwa finansów nie muszą się sprawdzić.