Jesteśmy w próżni i jeśli ta próżnia będzie trwała jeszcze rok, to praktycznie możemy mówić o tym, że nie będziemy mieli polskiej kinematografii. Uciekną stamtąd ludzie, a jeżeli będą, to znajdą się tylko i wyłącznie amatorzy, a na amatorską kinematografię nikt sensowny nie będzie łożył pieniędzy. Będą powstawały skromne filmy, których nie będziemy mogli ani pokazać w kinach, ani pokazać na festiwalach. Będzie to po prostu paranoja - mówi autor raportu „Klapa z klapsem”.
Więcej o stanie polskiej kinematografii przeczytasz w dzisiejszej „Polityce”
07:05