Według Mardasa, w skład należności wchodzi pożyczka warta ok. 10,3 mld euro, której w 1942 r. greckie banki pod przymusem udzieliły III Rzeszy.
Lewicowo-populistyczny rząd w Atenach domaga się od władz niemieckich rekompensaty za straty poniesione po inwazji hitlerowskich Niemiec w 1941 r., jednak po raz pierwszy w tym sporze padła konkretna suma - pisze BBC.
Rząd Niemiec twierdzi, że spór o odszkodowania wojenne dla Grecji został rozwiązany w przeszłości. Stanowisko to powtórzył dziś wicekanclerz Sigmar Gabriel, mówiąc, że na Niemcach ciąży odpowiedzialność moralna, ale kwestia reparacji została prawnie załatwiona.
Rząd w Berlinie przypomina, że zgodnie z podpisaną w 1960 r. dwustronną umową odszkodowawczą władze RFN wypłaciły Grecji tytułem zadośćuczynienia 115 mln marek niemieckich. Porozumienie zawiera klauzulę, że wszystkie roszczenia odszkodowawcze uznaje się za załatwione.
Grecja twierdzi jednak, że zwrócone pieniądze nie pokrywają kosztów zniszczonej infrastruktury, popełnionych zbrodni wojennych i przymusowego kredytu bankowego.
Rządząca Grecją skrajnie lewicowa koalicja SYRIZA wielokrotnie obwiniała Niemcy za trudną sytuację greckiego społeczeństwa, spowodowaną radykalnymi oszczędnościami i reformami, których wierzyciele kraju zażądali w zamian za udzieloną pomoc finansową ratującą kraj przed niewypłacalnością. Od sierpnia 2014 r. Grecja nie otrzymała jednak żadnych środków, bo jej wierzyciele (UE i MFW) są niezadowoleni z tempa wdrażania przez Ateny reform.
(mal)