Młody Kanadyjczyk, chcąc przyjrzeć się prawdziwemu motocyklowi, zaparkował swój zabawkowy dwukołowiec w miejscu, w którym parkować nie wolno. Policjant patrolujący okolicę "poważnie" potraktował wykroczenie i wypisał chłopcu mandat.
Całą sytuację nagrał na smartfona ojciec chłopca. Trzyletni "pirat drogowy" ponoć przechowuje swój pierwszy mandat jak trofeum, a funkcjonariusz cieszy się, że udało mu się ocieplić wizerunek policji i pokazał, że stać ich nie tylko na surowość, ale i na poczucie humoru.
(AZ)