Nie tylko pandemia koronawirusa wystawia na próbę nasz układ odpornościowy. Problemem są również zmiany klimatyczne.
Tradycyjny podział na 4 pory roku - wiosnę, lato, jesień, zimę - powoli odchodzi w zapomnienie, a pogoda lubi zaskakiwać wyjątkowo zimnym latem lub niespotykanie ciepłą zimą. Tym samym narażamy się na wychłodzenie lub przegrzanie organizmu - tłumaczy biotechnolog dr. hab. inż Adamem Kuzdralińskim. Naukowiec zauważa też, że układ odpornościowy człowieka zmienia swoje strategie obronne, ale to przystosowanie wymaga czasu. W związku z tym niezbędne jest wzmacnianie organizmu naturalnymi sposobami.
Słowo “odporność" jest dobrze znane, ale nie każdy wie co dokładnie oznacza. Składa się na nią układ wielu mechanizmów, w które zaangażowane są liczne typy komórek i wiele narządów.
Odporność czynna - kaszel, kichanie, reakcje swoiste i odporność bierna - skóra, pH, kwas solny w żołądku, laktoferyna w mleku matki, współpracują ze sobą i chronią nasz organizm przed chorobami. Jednak niektóre czynniki, które wpływają na układ opornościowy, są poza naszą kontrolą, np. wiek, płeć i genetyka. Wraz z wiekiem spada poziom odporności, a organizm żeński skuteczniej odpiera wirusy i bakterie, o czym może też świadczyć niższa śmiertelność z powodu COVID-19 wśród kobiet - zaznacza dr Adam Kuzdraliński.
Mit 1: Witamina C w dużej ilości lekiem na całe zło
Mit 2: Idzie jesień, zima - będę zaraz chory
Na zewnątrz jest chłodniej i częściej pada. Coraz więcej z nas zaczyna chorować i często przyczyny szukamy w pogodzie. Pytanie brzmi, dlaczego? W zimne miesiące częściej chorujemy, zgadza się, ale to nie wynika z pogody, a z kontaktów z drugą osobą. Zimna pogoda utrzymuje ludzi w pomieszczeniach przez dłuższy czas. Prowadzi to do rozprzestrzeniania się zarazków między osobami pozostającymi w bliskim kontakcie. Bliskość innych jest głównym sposobem rozprzestrzeniania się wirusów, niezależnie od temperatury zewnętrznej. Pomyśl o osobach, które spotykasz w biurze, komunikacji miejskiej czy nawet o dzieciach, które właśnie wróciły ze szkoły.
Mit 3: Sport w każdej ilości to zdrowie
Mit 4: Roztwór wody z solą lub sodą wyleczy zapalenie gardła
Płukanie gardła wodą z solą czy sodą to częsta domowa praktyka stosowana przy stanach zapalnych gardła. Sposób ten przynosi chwilową ulgę, zmniejsza opuchliznę i drapanie. Nie można jednak z nim przesadzać. W gardle znajduje się flora symbiotyczna, na którą płukanie gardła takim roztworami źle wpływa i może prowadzić do nadkażenia florą patogenną, a wtedy pojawią się nowe objawy bólowe oraz podrażnienia nie tylko błony śluzowej gardła, ale także języka i dziąseł. Podobnie jest w przypadku obsesyjnego mycia rąk. Robiąc to za często możemy uszkodzić florę bakteryjną skóry - naszą naturalną tarczę, co ułatwia przenikanie patogenów.
Mit 5: Choroba mi nie straszna, mam dobry układ odpornościowy
Mit 6: Byłem już na to chory, drugi raz nie będę
Nic bardziej mylnego. Zgadza się, że nasza pamięć immunologiczna pozwala układowi odpornościowemu dobrze radzić sobie z wirusami i bakteriami, z którymi w przeszłości mieliśmy już styczność. Dzięki niej zdobywamy odporność na przebyte wcześniej infekcje. Jej mechanizmy są również podstawą skuteczności działania szczepień ochronnych. Należy jednak pamiętać, że wirusy się zmieniają. Dlatego przechorowanie grypy rok temu, nie oznacza, że i w tym roku jej nie złapiemy. Natura ludzkiego organizmu jest nieprzewidywalna. Czasami okazuje się nawet, że choroba na którą powinniśmy mieć już trwałą odporność wraca.
Mit 7: Suplementacja - im więcej tym lepiej
Podsumowując, do dbania o zdrowie i dobre samopoczucie, jak do wszystkiego, trzeba podchodzić rozsądnie. Pamiętajmy, że odporności nie da się zbudować w jeden dzień.
Kluczowa jest zmiana codziennych nawyków, ograniczenie stresu, dbałość o zdrowy, regeneracyjny sen, aktywność fizyczna, zdrowa zbilansowana dieta i suplementacja zażywana z głową.