"Na centralnym placu Chersonia właśnie rozpoczął się wiec przeciwko okupantom! Ludzie nie bójcie się! Gromadźcie się! Ruszajcie na ulice i place tymczasowo okupowanych miast! Żądajcie od okupantów opuszczenia Ukrainy! Pokazujcie im na smartfonach kolumny spalonego sprzętu i trupy ich towarzyszy. Niech zobaczą, że ziemia ukraińska będzie im płonąć pod nogami" - apelował Heraszczenko na Telegramie.
"Rosyjscy okupanci otworzyli ogień ostrzegawczy do ludności cywilnej, ale to nie powstrzymało mieszkańców Chersonia. Na plac wciąż napływają ludzie z całego miasta. Protestują przeciwko rosyjskiej agresji i okupacji" - napisała w wiadomości na Telegramie agencja informacyjne Ukrinform.
Portal "Ukraińska Prawda" opublikował filmik, na którym widać jak jeden z uczestników protestu wspina się z ukraińską flagą na przejeżdżający rosyjski transporter opancerzony. W tle słychać obelżywe okrzyki pod adresem Rosjan
W czwartek nad ranem ukraińskie władze podały, że po ciężkich walkach Rosjanie przejęli kontrolę nad Chersoniem.
Brak żywności, leków i przypadki gwałtów dokonywanych przez rosyjskich żołnierzy - na te problemy zwracała wczoraj uwagę w rozmowie z CNN Switłana Zorina - mieszkanka zajętego przez Rosjan ukraińskiego miasta Chersoń. Jesteśmy przerażeni, ale nie poddamy się - podkreśliła.
Zajęli wieżę telewizyjną i pokazują zmanipulowane wystąpienia naszych polityków i prezydenta, przetłumaczone na rosyjski - powiedziała mieszkanka okupowanego miasta. Rosjanie zwieźli już ludzi z Krymu, zgromadzą ich na rynku i nagrają propagandowy film, że Chersoń chce zostać częścią Krymu i Rosji - dodała Zorina, powołując się na nieoficjalne informacje od swoich znajomych. Jesteśmy Ukraińcami. Ukraińska flaga wciąż powiewa nad naszym miastem - podkreśliła.