Są także przypadki o wiele tragiczniejsze, jak choćby ten z wczoraj z Warszawy, gdzie podczas pościgu kierowca BMW potrącił dwie osoby. Później okazało się, że miał we krwi ponad dwa promile alkoholu. Choć czarny bilans po weekendzie przeraża, to w zeszłym roku było gorzej. Wtedy zginęło ponad 50 osób, a policjanci zatrzymali ponad dwa tysiące kierowców pod wpływem alkoholu.
Na szczęście było spokojniej niż w ubiegłym roku - powiedział rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Sokołowski. Sokołowski. Wypadków śmiertelnych było znacznie mniej niż w ubiegłym roku. Przyczyną tych, które zaistniały były najczęściej brawura, brak umiejętności przewidywania tego, co może zdarzyć się na drodze, i bezmyślność. Wiele osób, które jechały brawurowo zostało zatrzymanych przez policjantów podczas kontroli drogowych - dodał. Wczoraj policjanci nie odnotowali szczególnych korków. Najpoważniejszy wydarzył się na Dolnym Śląsku, gdzie po wypadku zablokowana była autostrada A4 między Oławą a Wrocławiem.
Przez ostatnie pięć dni trwała policyjna akcja "Znicz 2012". Na drogach krajowych, wyjazdowych z miast i w okolicach cmentarzy było więcej funkcjonariuszy niż zazwyczaj. Kontrolowana była prędkość, trzeźwość kierowców i stan techniczny aut. Policjanci szczególną uwagę zwracali na to, czy dzieci są przewożone w fotelikach, a wszyscy pasażerowie mają zapięte pasy oraz czy pojazdy nie są przeładowane.