Jak informuje dziennikarka RMF FM Aneta Łuczkowska, wszystko wskazuje na to, że balkon zawalił się ze starości. Wykonana kilka tygodni temu ekspertyza techniczna wskazała, że balkony na wyższej kondygnacji są w tym 120-letnim budynku w opłakanym stanie. Eksperci wykluczyli w swojej opinii, że mogą runąć. Nakazali jednak ich usunięcie z elewacji. Jak się okazało - nie mieli racji.
Balkon z drugiego piętra zawalił się i naruszył konstrukcję balkonu znajdującego się piętro niżej; wezwani na miejsce strażacy zdemontowali oba.
Ostatnie dwa balkony w budynku zostały teraz zabezpieczone siatką, mieszkańcy dostali stanowczy zakaz korzystania z nich, a zarządca zagrodził biegnący pod nimi chodnik. Wcześniej pod balkonami mogli chodzić ludzie. W niedzielę, gdy doszło do katastrofy, na szczęście przed kamienicą nie było nikogo.
(ph)