Jak podkreślają funkcjonariusze, na drodze zaskoczył ich widok zamrażarki, a nie samochodu. Dopiero po chwili zorientowali się, że urządzenie wystaje z bagażnika, a kierowca auta ma mocno ograniczoną widoczność.
Mocno ograniczoną do tego stopnia, że 83-latek musiał prowadzić pojazd z głową wychyloną przez boczną szybę. Jak tłumaczył, zamrażarkę kupił w Koszalinie i chciał z nią dojechać aż do Bobolic, czyli jakieś 50 kilometrów.
Policjanci nie wystawili kierowcy mandatu, ale też nie pozwolili mu jechać dalej. Mężczyzna musiał zamówić samochód dostawczy, który dostarczył zamrażarkę do domu.