Żeby odzyskać chociaż część pieniędzy skonfiskowana zostanie część majątku zgromadzonego przez Pedro Garcię. Prokurator domagał się 9,2 miliona dolarów odszkodowania dla rodzin zamordowanych.
Garcia został złapany dopiero w lipcu 2011 roku. Rządzący w Gwatemali generałowie skutecznie chronili zbrodniarza.
Do masakry w hiszpańskiej ambasadzie doszło za rządów wojskowego dyktatora Fernando Romeo Lucasa Garcii (1924-2006). Prawdopodobnie generał zezwolił na podpalenie budynku ambasady, gdy schronili się tam gwatemalscy chłopi i studenci. Protestowali oni przeciwko krwawym represjom wymierzonym głównie w rdzenną ludność Gwatemali - Majów.
W ambasadzie hiszpańskiej spłonęli żywcem wraz z innymi Vicente Menchu i Francisco Tum, ojciec i kuzyn późniejszej laureatki Pokojowej Nagrody Nobla, przyznanej w 1992 roku, Rigoberty Menchu. Aktywnie działała ona w obronie praw gwatemalskich Majów eksterminowanych przez wojsko i policję. Po latach wygnania powróciła do Gwatemali i była jednym ze świadków na procesie Pedro Garcii.
Liczba ofiar wojny domowej, która toczyła się w Gwatemali przez 36 lat (1960-1996), wyniosła 200 000 zabitych i tzw. zaginionych. Tylko w latach 1980-1983 wojsko zrównało z ziemią 626 wsi indiańskich zamieszkanych przez "buntowników" i zabiło 138 000 chłopów.