Policjanci liczyli, że Światowe Dni Młodzieży w Polsce będą świetnym pretekstem do wymiany archaicznego sprzętu na nowoczesny. W proteście ze służby odchodzą teraz jedni z najlepszych funkcjonariuszy Biura Operacji Antyterrorystycznych - donosi "Fakt".
Od października dwukrotnie zmieniano szefów BOA. Inspektor Wojciech Mejer odszedł w proteście przeciwko zapowiedziom włączenia BOA do Centralnego Biura Śledczego Policji - podaje dziennik.
Jak ustalił Fakt, trzech renomowanych funkcjonariuszy BOA złożyło właśnie rezygnację m.in. z powodu stanu śmigłowców Mi-8. To jedyne, którymi można przetransportować ich do akcji. Antyterroryści liczyli, że tuż przed Światowymi Dniami Młodzieży i szczytem NATO sprzęt zostanie wymieniony.
Tymczasem Komenda Główna Policji twierdzi, że "robi duże zakupy sprzętu pod kątem zbliżającego się szczytu NATO, a sami antyterroryści jako elita mają zapewnione bardzo dobre warunki pracy" - zapewnia Marcin Szyndler, rzecznik prasowy komendy głównej.
KGP informuje, że ma nowe samochody terenowe. Byli funkcjonariusze BOA twierdzą, że w razie np. nagłego wybuchu paniki czy zasłabnięcia papieża, to na nich spada obowiązek ewakuacji, a w tym przypadku auta się nie sprawdzą.
Więcej na ten temat w piątkowym wydaniu dziennika "Fakt".
(dp)