Były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar, który był Gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM, komentował zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego. W czwartek czwórka z sześciu wybranych przez polski parlament sędziów w tej izby wobec braku obecności prezydenta Karola Nawrockiego w Sejmie złożyła ślubowanie w obecności marszałków Sejmu i Senatu oraz notariusza.
"Nie złamali prawa". Adam Bodnar o ślubowaniu w Sejmie
Moim zdaniem to absolutnie nie jest sytuacja złamania prawa, to jest raczej sytuacja szukania rozwiązania, które jest możliwe do zrobienia, kiedy prezydent nie chce wykonywać swoich zadań - stwierdził, odpowiadając na pytanie prowadzącego Krzysztofa Ziemca o to, czy ci sędziowie złamali prawo, nie czekając na decyzję prezydenta.
Prezydent z niewiadomych przyczyn wybrał osobę numer 1 i osobę numer 5 z uchwał sejmowych, które były głosowane i tylko je zaprosił na ślubowanie. W takiej sytuacji było absolutnie uprawnione, aby przejść do kolejnego kroku i dokonać tego zaprzysiężenia wobec prezydenta - dodał.
Nie może być tak, że prezydent stworzył sobie nową kompetencję nieznaną w Konstytucji, żeby weryfikować osoby, które zostały powołane na stanowiska sędziowskie - ocenił były minister sprawiedliwości w rozmowie Krzysztofa Ziemca w RMF FM. Przyznał, że "jeśli prezydent Karol Nawrocki nie zorganizował zaprzysiężenia sędziów wybranych przez Sejm RP, to tak, złamał prawo".
Sprawa sędziego Markiewicza. Senator Bodnar zabrał głos
Dopytywany o sprawę sędziego Krystiana Markiewicza - wybranego przez większość parlamentarną jako sędziego Trybunału Konstytucyjnego - który ujawnił w mediach, że nie zrzekł się funkcji, jaką sprawuje w Sądzie Okręgowym w Katowicach, były minister sprawiedliwości stwierdził, że "rozumie sędziego Markiewicza".
Zauważmy, że zrzeczenie się urzędu sędziego powoduje bardzo trudną drogę powrotu na to stanowisko - wskazał.
Co z sędziami, którzy złożyli ślubowanie? Bodnar: Powinni być solidarni z pozostałą czwórką
Bodnar był pytany także o to, co w zaistniałej sytuacji powinni zrobić ci sędziowie, od których prezydent przyjął ślubowanie. Uważam, że oni powinni być solidarni w stosunku do pozostałej czwórki. Do czasu rozwiązania sytuacji nie powinni orzekać - stwierdził.
Dodał także, że pozostała czwórka sędziów powinna konsekwentnie przychodzić do Trybunału Konstytucyjnego i domagać się dopuszczenia ich do sprawowania funkcji sędziego TK . Oni nie mają teraz wyboru. Muszą konsekwentnie każdego dnia w Trybunale się pojawiać i żądać dopuszczenia do wykonywania obowiązków - dodał.
Podkreślił także, że "sędziowie złożyli Złożyli w piątek pismo na ręce sędziego Bogdana Święczkowskiego żądające dopuszczenia do pracy, wydania gabinetów przepustek". Muszą być konsekwentni, bo zostali wybrani przez Sejm zgodnie z procedurą. zgodnie z konstytucją i złożyli ślubowanie wobec prezydenta. Oni twierdzą, że to ślubowanie miało miejsce i wszystkie wymogi zostały dopełnione. To teraz nie mają innej opcji, jak żądać od pana prezesa Świątkowskiego dopuszczenia do orzekania - tłumaczył Adam Bodnar.
Nierozwiązanie problemu z Trybunałem Konstytucyjnym to jest absolutnie wina prezydenta. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego prezydent postanowił działać właśnie w taki, a nie inny sposób - dodał nasz rozmówca.
"Święczkowski to nie jest mąż stanu"
Ocenił, że Bogdan Święczkowski "nie znalazł w tym Trybunale jako wybitny mąż stanu i prawnik, tylko to była nagroda za polityczne zasługi u boku Zbigniewa Ziobry". Przez tyle lat był prokuratorem krajowym i na koniec kariery dostał możliwość pełnienia funkcji prezesa Trybunału Konstytucyjnego - podsumował Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM.