Łodzianin został wytypowany do gry na środku obrony. Do defensywy wybrani zostali również Francuz Jo-Wilfried Tsonga i Serb Novak Djoković. W bramce 27-letni Szkot, który skomponował drużynę do spółki ze specjalizującym się w deblu Serbem Nenadem Zimonjicem, postawiłby na innego reprezentanta trójkolorowych - Michaela Llodrę.
Jako pomocników widziałby zaś Rafaela Nadala i Davida Ferrera. Obok Hiszpanów umieścił jedyną w składzie kobietę - Francuzkę Amelie Mauresmo, która będzie jego trenerką w tej części bieżącego sezonu, w której turnieje odbywać się będą na kortach trawiastych.
Jako napastników Murray wskazał siebie i Cypryjczyka Marcosa Baghdatisa.
Wahał się natomiast przy obsadzaniu ostatniego miejsca w zespole. Nie zdecydował się na zaproponowanego przez dziennikarza Włocha Fabio Fogniniego. On prawdopodobnie wyleciałby z boiska za dyskusje z sędziami - ocenił.
Jego wybory wzbudziły zainteresowanie w tenisowym świecie. Jednym z rozczarowanych brakiem "powołania" był Juergen Melzer. Nie jestem wystarczająco dobry, byś mnie wybrał. A co z Juanem Monaco? To boli bardziej niż porażka w wielkoszlemowym US Open w 2009 roku! - żartował Austriak we wpisie na Twitterze:
(edbie)