Marcin Baszczyński ocenił, że reprezentacja Polski potrzebuje zmian. Analizując pracę trenera Czesława Michniewicza, zawsze jakiś okres pracy kończył się aferami. Tutaj też było podobnie- dodał.
Były piłkarz uznał, po własnej analizie, że reprezentacja Polski nie wykorzystała potencjału zawodników przez "mówienie piłkarzom z topowych europejskich klubów, naszym liderom, że nie potrafią i nie mają rozgrywać piłki". Obniżenie jakości polskiej drużyny narodowej według Baszczyńskiego jest też wynikiem braku kontynuacji.
Fajnie to było prowadzone wcześniej, selekcjonerem był Leo Beenhakker, a Adam Nawałka przyglądał się, wyciągał wnioski z tej pracy i później stał się selekcjonerem. To było z korzyścią dla naszej reprezentacji. Później zabrakło kontynuacji. Szkoda (...) Wszyscy chcemy stabilizacji, spokojnej pracy, rozwoju i nakreślenia takiego kierunku, który byłby na lata - dodał były obrońca.
Marcin Baszczyński stwierdził, że w roli następcy Michniewicza widziałby "doświadczonego trenera, plus trenera z Polski, który mógłby się przyglądać i robić taką robotę na przyszłość". Jako potencjalnych kandydatów były piłkarz wskazał m.in. Jana Urbana i Andrija Szewczenkę.
Cezary Kulesza też chciałby mieć selekcjonera, z którym mógłby się swobodnie porozumiewać. Myślę, że stąd bliższy mu taki kierunek. Gdybym miał usiąść, podpowiedzieć i zdecydować na pewno to bym mocno przeanalizował, prześledził ostatnie lata pracy, jak grała reprezentacja. Przyjrzał meczom i jak ten trener prowadził, i w jaki sposób wprowadzał młodych zawodników. To wszystko miałoby ogromne znaczenie - zakończył ekspert i komentator CANAL+ Sport.
Opracowała: Martyna Rejczak