Komisja Europejska nie zamierza przedłużyć Ukrainie wygasającego 5 czerwca rozporządzenia o jednostronnym zniesieniu ceł na jej produkty rolne, które UE wprowadziła w 2022 r. zaraz po rosyjskiej inwazji - ustaliła brukselska korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Zamiast tego unijny komisarz ds. rolnych Christophe Hansen zapowiedział porozumienie w ramach umowy handlowej (DCFTA) będącej częścią układu stowarzyszeniowego UE-Ukraina z 2016 r. "Sądzę, że musimy pracować w ramach DCFTA" - powiedział.
Nie chodzi o dosłowny powrót do zasad handlu sprzed wojny, bo oznaczałoby to ogromne straty dla Ukrainy, która znacznie zwiększyła swój eksport do UE. Chodzi o porozumienie w ramach DCFTA (art. 29), które będzie oznaczać wzajemną liberalizację handlu, ale nie - tak jak w obowiązującym obecnie rozporządzeniu - jedynie z korzyścią dla Ukrainy.
Korzyści miałyby odnosić zarówno przedsiębiorstwa unijne, jak i ukraińskie. W niektórych wypadkach mogłoby to oznaczać ustalenie kontyngentów na wrażliwe artykuły rolne z Ukrainy oraz nowych klauzul ochronnych. Porozumienie w ramach DCFTA oznaczałoby także konieczność dostosowywania się Ukrainy do obowiązujących w UE standardów bezpieczeństwa żywnościowego i dobrostanu zwierząt. A wszystko miałoby służyć stopniowej integracji Ukrainy z jednolitym rynkiem z myślą o jej przyszłym członkostwie w UE.
Większość ministrów rolnictwa opowiedziała się za bardziej stabilną umową DCFTA niż za kontynuowaniem ATM (dotychczasowego rozporządzenia liberalizującego handel z Ukrainą - przyp. red.) - mówił Hansen.
Do 5 czerwca obowiązuje rozporządzenie o jednostronnym zawieszeniu przez UE ceł na ukraińskie artykuły rolne, do którego wprowadzono - po głośnych protestach rolniczych w Polsce i krajach sąsiadujących z Ukrainą - pewne ograniczenia ilościowe i zabezpieczenia. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, Komisja Europejska już rozpoczęła rozmowy z Ukrainą w sprawie nowej umowy, ale na razie na szczeblu technicznym, by przygotować te właściwe, które niedługo ruszą.
Sądzę, że tym razem środki wsparcia dla Ukrainy się zmniejszą - powiedział rozmówca RMF FM w Komisji Europejskiej. Kwoty na ukraińskie towary rolne będą niższe niż obecnie - zapewnił.
Według tego rozmówcy szefowa KE Ursula von der Leyen rozumie, że jeżeli chce wspierać polski rząd, to musi zmienić narrację z przeszłości. Chodzi o to, że za poprzedniej kadencji zarówno szefowa KE, jak i ówczesny komisarz ds. handlu Valdis Dombrovskis opierali się - w imię solidarności z walczącą Ukrainą - żądaniom rolników z krajów sąsiadujących z Ukrainą w sprawie ograniczeń ilościowych i zabezpieczeń wobec ukraińskich towarów takich jak zboże, jaja, kukurydza, miód, drób czy cukier.
Teraz komisarzem ds. handlu jest Maroš Šefčovič, który pochodzi z kraju (Słowacji - przyp. red.), który ma podobne poglądy w sprawie handlu rolnego z Ukrainą jak Polska - mówi unijny dyplomata i przypomina, że Dombrovskis był Łotyszem i tak jak Łotwa "wspierał Ukrainę za wszelką cenę". Za negocjacje nowej umowy z Ukrainą odpowiadać będzie właśnie komisarz ds. handlu.
Unijni ministrowie rolnictwa dali już wstępne wytyczne, żeby działać w ramach umowy stowarzyszeniowej, ale wypowiedzieć się jeszcze muszą ministrowie odpowiedzialni za handel. Jasne, że jest preferencja, by iść w kierunku DCFTA, gdzie trzeba będzie określić nowe ilości eksportowe i importowe - powiedział komisarz Hansen. DCFTA będzie najlepszym wyborem - stwierdził.
Komisarz dodał, że nie chodzi tylko o negocjowanie "ilości", ale także o "standardy" (jakości i bezpieczeństwa). Umowa stowarzyszeniowa ma także przygotować Ukrainę do członkostwa w UE.
Rozmówcy RMF FM w KE podkreślają, że negocjowanie umowy jest "bardzo wrażliwe", oczywiście ze względu na to, że sprawa będzie pilnie śledzona przez unijnych rolników, jak i ze względu na to, że Ukraina toczy wojnę i chce mieć jak najlepsze warunki handlu, by dalej stawiać czoła Władimirowi Putinowi.
Ukrainy nie możemy zostawić, ale jednocześnie Ukraina nie może zagrozić interesom rolnictwa europejskiego - podsumował minister rolnictwa Czesław Siekierski.