Sza, cicho sza, czas na ciszę - to słowa popularnego przeboju Budki Suflera. Dla kandydatów to będzie cisza przed burzą. Pewnie niektórzy już widzą się w fotelach radnych, prezydentów, czy wójtów. Ileż to wykrzykiwali głośnych i chwytliwych haseł. Ileż to spotów radiowych, reklam w telewizji czy wreszcie "szczekaczek" jeżdżących z billboardami po ulicach zewsząd atakowało nas- wyborców.
Jakież to obietnice nie padały? Nie będzie korków w mieście, będą nowe baseny, boiska, żłobki, przedszkola. Wyobraźnia kandydatów nie zna granic. W myśl zasady - dla każdego coś miłego. Te konferencje prasowe urządzane każdego dnia, żeby tylko pokazać się, żeby ktoś usłyszał. Jak to nagle politycy, którzy nie raz chowali się rządząc przed dziennikarzami, gdy trzeba było się tłumaczyć ze swoich wpadek- nagle jak odmienieni zapraszali na konferencje, śniadania prasowe, przekonywali, że są najlepsi.
Uśmiechali się serdecznie - powiem nawet chwilami od tego nadmiaru słodyczy można było dostać mdłości. O wyborco!!! Czy oddasz głos właśnie na mnie? Wiele pięknych słów padło, gdyby wierzyć w te wszystkie zapewnienia razem wzięte żyło by się niemalże jak w raju. Niestety, nie łudźmy się. Większość tych słów zamieni się w ciszę. Bo taki jest los niezrealizowanych obietnic. "Ciszej nad tą trumną" - zakrzykniemy podsumowując pewnie dokonania co niektórych na koniec kadencji. A na razie cieszmy się, że jeszcze tylko kilka godzin i będzie cisza. Odpoczniemy przynajmniej na chwilę od tego hałasu. Jakaż to będzie błoga cisza.