Idea użycia ropy jako narzędzia nacisku na USA pojawiała się już wcześniej, ale państwa wydobywające ten surowiec nigdy nie doszły do porozumienia w tej sprawie.
Konferencja Islamska zrzesza na przykład Iran i Arabię Saudyjską. Gdyby kraje te zdecydowałyby się zakręcić kurek z ropą, światowe ceny poszybowałyby gwałtownie w górę. Saudyjczycy to bliscy sojusznicy USA, ponadto arabskie królestwo nie chce powtórzenia światowej recesji z początku lat 70., w wyniku embarga nałożonego w odpowiedzi na wojnę izraelsko-arabską.
Bardzo wielu obserwatorów i analityków kryzysu w Zatoce Perskiej zastanawia się, jaka jest alternatywa dla zbrojnego konfliktu. W najnowszym raporcie International Crisis Group, międzynarodowej agencji analizującej sytuację na świecie, przedstawiono 4 scenariusze rozwoju sytuacji:
1. natychmiastowe rozpoczęcie wojny
2. nowe ultimatum dla reżimu w Bagdadzie
3. więcej czasu na inspekcje rozbrojeniowe
4. intensywna akcja dyplomatyczna połączona z militarnym zastraszaniem Bagdadu.
Analitycy International Crisis Group zwracają też uwagę na różnice w postrzeganiu kryzysu między społecznością międzynarodową a mieszkańcami Iraku. Czy czują się oni cały czas zagrożeni konfliktem zbrojnym, o tym w relacji specjalnych wysłanników RMF do Bagdadu, Przemysława Marca i Jana Mikruty:
foto RMF
17:20