Niestety. Żadne zaklęcia, ciepłe prądy i dobre wibracje polskiej drużynie piłkarskiej nie pomogą. Trzeba porzucić złudzenia i albo wyjść z domu punkt 20:45 (żeby meczu nie oglądać), albo zasiąść przed telewizorem z kubkiem zaparzonej melissy. Na uspokojenie. Co więksi optymiści liczyli na to, że polskim łamagom (sic!)... piłkarzom z pomocą przyjdzie dzisiejsza magiczna data. Niestety. I tych złudzeń pozbawiają nas numerolodzy. Tak więc? Są dwa uda - albo się uda, albo się nie uda...
9999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999
9999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999
Z dziewiątkami czy bez - polski kibic to skarb. Jego nadzieja umiera ostatnia. W trakcie pełnego sportowych emocji dnia, umiera też nasz zapał do pracy.
Mecze siatkarzy, koszykarzy i piłkarzy to potrójna okazja, żeby o pracy myśleć dziś jak najmniej. Sprawdziłam jak w to sportowe święto radzimy sobie w biurach...
9999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999
Gortacie - skacz wysoko. Gruszko - ścinaj ostro. Borucu - bramki broń jak Częstochowy.
A jeśli się nie uda to wszyscy i tak wam zaśpiewają "NIC SIĘ NIE STAŁO, POLACY NIC SIĘ NIE STAŁOOOO".