GONG
- Zróbmy debatę, co? Trzeba w końcu rozstrzygnąć, który z nas wygra.
- Pewnie, zróbmy! Debata jest potrzebna!
- Jasne, że jest potrzebna. To spotkajmy się, ty i ja, i podebatujmy.
- Nie, tak nie można. Dziesięciu nas przecież jest... niby dlaczego tylko my dwaj mamy debatować?
- No bo my jesteśmy najbardziej. Oni się nie liczą.
- Nie, tak nie możemy. Ponieważ jest nas dziesięciu, to spotkajmy się... we czterech!
- No co ty? Dlaczego czterech? Jak jest nas dziesięciu, to się spotkajmy w dziesięciu. Albo we dwóch.
- Nie, jak w dziesięciu, to ja nie przyjdę!
- No ale jak we czterech, to ja nie przyjdę!
- No to nie!
- No to nie!
GONG - PRZERWA!
- Jednak przyszedłeś!
- A ty jednak nie przyszedłeś!
- Nie tylko ja nie przyszedłem. Nie dziwię się, bo ta twoja debata w dziesięciu była do niczego.
- Nie, to twoja we czterech była do niczego.
- Co racja to racja. Wygrał ten trzeci, a nie ja.
- No. Ani nie ja.
- Te debaty to nie taki dobry pomysł. Wytoczmy sobie procesy.
- Dobra. Ja tobie, a ty mnie.
- No. I powyzywajmy się na debaty.
- OK. Ale najpierw proces.
- Dobra. Ty mnie, ja tobie. Zamiast debaty!
GONG - PRZERWA!
- Wygrałem! Wygrałem, bo kłamałeś!
- Przegrałem. Przegrałem, bo kłamałeś!
- Nie, ty kłamałeś. Ale jak ci się nie podoba, to zróbmy sobie znowu debatę.
- Nie, dokończmy proces. Proces jest fajny.
- Mnie się też podoba. Wygrywam. Będziesz się odwoływał?
- Jasne! A debatę możemy zrobić - o temacie procesu.
- Nie, jak debatę, to nie o procesie, tylko taką o wszystkim.
- No coś ty? Proces jest teraz ważny. Wszyscy o nim mówią...
- Bo nie debatujemy, tylko się procesujemy. To o czym mają mówić?
GONG - PRZERWA!
- Odwołałem się. Mamy wolną chwilę. Może podebatujemy?
- Jasne, debatujmy.
- O czym?
- O procesie.
- Nie. Jak o procesie, to ja przyślę koleżankę.
- A co ona ma do naszej debaty?
- Wie o czym gadasz.
- Ty też wiesz.
- No właśnie dlatego nie chcę o tym debatować. Jak debatować, to o wszystkim!
- Dobra, zgadzam się. Jak o wszystkim, to i o procesie.
- Nie. O procesie nie.
- Jak to? Przecież jak nie o procesie, to nie o wszystkim.
- O wszystkim, ale nie o procesie. Proces to nie wszystko.
- Pewnie! Wszystko to wszystko, ale proces to też wszystko.
- Nie. Proces to proces, a wszystko to wszystko, tylko nie proces.
- Więc... zaraz... czyli wszystko to wcale nie wszystko?
- Dokładnie!
GONG - PRZERWA!
- Właściwie dlaczego ty nie chcesz debaty?
- Jak to? To ty nie chcesz. Ja zawsze chciałem!
- No nie, nie zawsze.... jak proponowałem debatę we dwóch, to mówiłeś, że trzeba we czterech.
- No. A ty mówiłeś, że na nią nie przyjdziesz, a w końcu przyszedłeś.
- Ale ty nie przyszedłeś na debatę w dziesięciu, chociaż mówiłeś, że trzeba nam debaty!
- Bo jestem za debatą. Podebatujmy....
- Dobra, podebatujmy.
- Bo debata jest potrzebna
- Jasne. Debata jest OK.
Debata na temat debaty trwa i ma się dobrze. Zainteresowanych proszę o śledzenie kolejnych odcinków we wszystkich mediach. Są tam przedstawiane w zastępstwie kampanii wyborczej, która nie istnieje.