RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Kozi róg?

Publikacja: Czwartek, 13 stycznia (19:31) Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

Premier zachowuje się tak, jakby nie rozumiał terminu „Raport Końcowy”. A Raport Końcowy nazywa się „końcowy” dlatego, że jest końcowy. Po jego opublikowaniu nie ma już prac nad raportem czy jego inną wersją. Co można zrobić?

Donald Tusk przez godzinę zapowiadał dziś zwrócenie się do Rosjan o przygotowanie wspólnej wersji raportu, który wczoraj opublikował MAK. Jeśli się to nie uda – mgliście zapowiadał zastosowanie procedury odwoławczej.

Tymczasem bez zgody Rosjan niemożliwe jest ani tworzenie raportu w wersji 2.0, ani arbitraż. Nie ma powodów, by Rosjanie raz już wyjaśniwszy (w swoim mniemaniu i na swój głównie sposób) przyczyny katastrofy – robili to raz jeszcze. W pracach MAK uczestniczył formalnie umocowany przedstawiciel Polski. Nie potrafimy zakwestionować ustaleń raportu. Mówimy tylko o brakach dokumentu.

Za późno.

Akredytowany przy MAK, po którym należałoby oczekiwać reprezentowania w Moskwie polskiej o nim opinii - opublikowanie raportu oglądał w telewizji, w Warszawie.

Szef badającej przyczyny wypadku polskiej komisji stwierdził, że jej wnioski mogą być nawet surowsze dla polskiej strony.

Premier na tezy raportu zareagował po ponad dobie.

Prezydent nie zareagował wcale.

W świat poszedł obraz niedoszkolonych pilotów, nakłonionych przez podpitego szefa sił powietrznych do lądowania po omacku prezydenckim samolotem. O brakach raportu nikt na świecie nie wie. Jeśli ktokolwiek o nich wspomniał, to… właśnie, ledwo wspominał.

Przepadło.

Chyba, że… chyba, że Prezydent bądź premier zwrócił się do premiera Putina (który jako szef rządu jest zamawiającym raport) z prośbą o jego odesłanie do MAK, celem uwzględnienia tej części prawdy, na której nam zależy.

 

Dalsza część artykułu pod materiałem video: